3 sposoby, jak wykorzystać MiLoG do celów marketingowych

Content marketing

Norwegia właśnie postanowiła wprowadzić stawkę minimalną dla kierowców ciężarówek. Nowa ustawa wejdzie w życie wraz z 1 dniem lipca. W sieci, jak należało się spodziewać, zawrzało. Na przewoźników padł blady strach. To już nie komedia, to cały cyrk. Jednak z punktu widzenia marketingowego podobne sytuacje są dobrą okazją do promocji własnej firmy.

Wykorzystanie sytuacji kryzysowych to już chleb powszedni w marketingu. Trzeba tylko wiedzieć, co i w jaki sposób odwrócić na własną korzyść. O tym, jakie korzyści może przynieść embargo czy MiLoG, pisałem już wcześniej: Jak wykorzystać sytuacje kryzysowe w transporcie i Protest przewoźników a content marketing. Dziś jeszcze raz przyjrzę się temu, jak można wykorzystać temat płacy minimalnej dla kierowców.

1. Pozycjonowanie

Przedsiębiorstwa, które prowadzą blogi firmowe i są obecne w mediach społecznościowych, zacierają ręce. Dzięki takim hasłom, jak “milog”, “płaca minimalna” czy “Niemcy” ściągają na swoje strony użytkowników, którzy poprzez aktywność na stronie www wpływają na jej pozycjonowanie.

Obecnie w SEO niezwykle ważne są dwie rzeczy:

  • unikalny content (treść)
  • ruch użytkowników na stronie www (aktywność)

W przypadku tego pierwszego nie znaczy, że musimy realizować całą strategię content marketingową. Choć dodam, że warto. Chodzi w ogóle o całą treść na naszej stronie firmowej: opisy usług, treści o firmie, flocie, rozwiązaniach, zleceniach. To nie mogą być byle jakie frazesy typu „wychodzimy naprzeciw oczekiwaniom naszych klientów”. Poza tym kopiowanie contentu to w oczach Google zbrodnia, za którą zostaniemy poważnie ukarani.

77% marketingowców przyznaje, że strategia szybkiego reagowania na zaistniałe wydarzenie ma w ich działaniach duże znaczenie (wg. badań Direct Marketing Association).

Nowe algorytmy Google wyznaczają trendy, według których musimy budować swoje strategie marketingowe. Dziś na pozycjonowanie naszej strony największy wpływ ma aktywność użytkowników, np. na stronie www lub w mediach społecznościowych firmy, jeśli publikujemy tam linki do naszej strony firmowej.

Warto dodać, że – niestety – pozycjonowanie to ciągła praca. Efekty naszych działań są widoczne dopiero po kilku miesiącach. Pod warunkiem oczywiście, że zrobimy to dobrze.

2. Marketing wirusowy

Zatem jeśli na naszej stronie znajdzie się pożyteczna informacja odnośnie MiLoG-u, możemy liczyć na wielkie koszyści marketingowe. Branża będzie nie tylko wychwalać nasz content, ale też polecać go innym. Zadziała klasyczny marketing wirusowy. Ponadto dzielenie się linkiem do naszej strony świetnie wpłynie na jej pozycjonowanie.

Jak zadbać o to, żeby to faktycznie zadziałało?

Bez odpowiedniego katalizatora nie zadziała tak naprawdę nic. Trzeba dobrze kopnąć. Samo umieszczanie unikalnych treści to jedno, a ich dystrybucja to już inne działanie. Musimy sobie pomóc. Jak?

  • Media społecznościowe

Zadbajmy o to, żeby nasze treści pojawiły się w naszych mediach społecznościowych. Niech każdy pracownik je polubi, udostępni na swoim profilu (na Facebooku, G+, LinkedIn). Każdy z pracowników ma znajomych z innych firm. Ludzie to przechwycą i będą się dzielić dalej. Ważna jest w ogóle cała aktywność związana z postem, który linkuje do naszej strony – komentarze, share, lajki

Poza tym pamiętajmy, żeby przesłać ten unikalny content do partnerów z prośbą o udostępnienie na ich profilach. Im więcej udostępnień, tym lepiej.

Media i grupy dyskusyjne na Facebooku, jak np. fanpage 40ton.net czy grupa Busiarze zrzeszają licznych przedstawicieli z branży. Zadbajmy zatem, żeby nasze treści pojawiły się na takich fanpage’ach czy w grupach.

  • Wysyłka do firm zaprzyjaźnionych

Czyli wszystkich tych, z którymi współpracujemy: podwykonawców czy znajomych. Jeśli content  (np. artykuł czy poradnik) będzie pożyteczny, możemy poprosić, żeby oni z kolei przesłali go do swoich partnerów. Ci prześlą dalej i voilà!

3. Zbieranie leadów

O tym, jak się zbiera leady i do czego są one wykorzystywane, pisałem już w artykule Jak ulepszyć sprzedaż usług transportowych. Treści, które udostępnimy na swojej stronie, możemy wykorzystać do zbierania leadów. Użytkownik, jeśli chce mieć dostęp do danych treści, musi podać swoje dane: imię, nazwisko, e-mail, ewentualnie nazwę firmy. Jakie konkretne dane, to już zależy od nas. Ważne, żeby nie odstraszyć potencjalnego klienta ich mnogością. Pod żadnym pozorem nie prośmy o NIP! Z doświadczenia wiem, że najlepsza opcja to po prostu imię i e-mail.

Jak wykorzystać MiLoG – Podsumowanie

Dobry marketingowiec potrafi umiejętnie wykorzystać najdziwniesze sytuacje w branży, a tych w transporcie ostatnio nie brakuje. Sam tylko MiLoG – niemiecki, francuski, norweski – to kopalnia złota dla działów marketingu czy PR. Trzeba tylko pamiętać – treść powinna być pożyteczna, ciekawa i wyjątkowa. Zerżnięta od innych spowoduje tylko niesmak.

Artur

Dodaj komentarz